Justyna kuśmierczyk - Wróg

Jak to jest
Chciałam to przespać
Przeczekać
Zapomnieć
Jakby nic nie stało się
Jak to jest
Miałam przemilczeć to
Przejść tak
Aby ominąć
Jakby nie tyczyło mnie
Wolałam nieprzytomnie trwać
Niż świadomości oddać głos
Kiedy pod skórą każdy nerw
Zaczął grać mi wbrew
Przeszył smutkiem jak kord
Na wskroś

Z czasem wiesz
Chciałam wypłakać to
Przegnać
Wyrzucić z siebie
Myśląc „będzie mi lżej"
Później wręcz
Wolałam przepić to
Jednak
W konsekwencji
Tylko było mi smutniej
Wpadałam w obcych ramion sieć
By tylko móc oszukać żal
Krzyczałam by zagłuszyć gniew
Ale co odrzucam do mnie wraca
Jak na złość


Czuję jakby to był zamach zamach
Nagły szturm
Zmysły biją już na alarm alarm
Uczuć bunt
Tak chcą mnie złamać złamać
Próżny trud
Przeciw sobie stoję sama sama
Samej siebie wróg

Wszystko wokół mnie
Mówiło „lepiej uciekaj"
Bo tu cię nie czeka spokój
Ale gdzie mam biec
Skoro to z czym tak walczę
To część mnie
Która stawia opór
Szukałam zmian i nowych dróg
Próbując być kimś innym
Słuchałam rad i mądrych słów
Włóczyłam się
By poskładać myśli
I mam dość

Czuję jakby to był zamach zamach
Nagły szturm
Zmysły biją już na alarm alarm
Uczuć bunt
Tak chcą mnie złamać złamać
Próżny trud
Przeciw sobie stoję sama sama
Samej siebie samej siebie wróg
Jakby to był zamach zamach

Lyrics licensed by LyricFind