Be vis - Plan

Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy
Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy

Skurwysyny patrzą, skurwysyny gapią się na ręce mi
Nawijają makaron, to trochę paradoks
Gadać o zasadach nie przestrzegając ich
Wyjebane w leszczy, a ja robię dirty dancing
Chcę łapać ten hajs, ale nie chodzi o niego jak o prestiż
Od gimnazjum pisze wersy
Minęły te lata i z podziemia robię mainstream
Zwykły chłopak żyje życiem, a ty dalej kręcisz mamie coś tam tak jak fidget spinner
Wpadłeś w kompot tak jak Rysiek Riedel, a ja dalej tu po swoje idę, swoje idę


Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy
Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy

Patusiary mają najebane w bani
Młode damy chciały by posiedzieć z nami
W domu siedzę jem skrzydełka tak jak nani
Jak się wkurwię to wybucham jak dynamit
Spokojny z natury no i czasem płaczę,
Wydaję, wydaję, wydaję - sam nie wiem na co płacę
Popełniam te błędy jak popełniam - przyznam rację
I pierdolę wyimaginowane kreacje
Jebać, aten cyjne kurwy, tylko auten tyczne grupy
I nie chodzi wcale o to byś był kotem,
Tylko trzymaj fason no i miej na karku głowę

Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy
Nie dla kurew, no i nie dla twojej bibi
No jak Malik, no bo wszystko dla rodziny
Wieje chłodem, ale to nie koniec zimy
A jak nie ma planu, to go wymyślimy

Lyrics licensed by LyricFind