Kizo - Szacun

Szacunek tu dla naszych dobrych ziomków z mainstreamu i także tych z szafy
Jeżeli pytasz o jakość naszego składu, odpowiadam, szacun
Dziś jesteśmy na scenie, a kiedyś na scenę mogliśmy się gapić
Pamiętaj skurwysynu, że przecież jesteśmy na polskich blokach, nie z Capri
Nadal czuję, że ktoś bambi, żaden tu jelonek Bambi
Mamy tu swój sankos zawsze, słowo kluczowe się tyczy Holandii
Troya wjechała do ciebie na trawnik (Troya)
I co z tym zrobisz?
Myślałeś, że po pierwszej płycie już koniec?
To raczej słaby będzie z ciebie ogrodnik
Latamy po nocach furami, w głośnikach tylko płyty nasze (nasze)
Chcesz, by twoje numery też były tak grube? To wpierdalaj paszę
Co się dzieję na scenie, patrzę, lecz nic nie komentuję
Widzisz gości na moich płytach? To goście, których szanuję
Troya to czysty unikat, w białych butach wbitka, z nowym nurtem
Dziś na legalu, dzisiaj na pułkach, dalej kojarz z podwórkiem
Daruj sobie podpórkę, jesteś ogórkiem i te twoje bity z chórkiem
Tak zapierdalamy drogą po tron, że sam bym prosił powtórkę, (poproszę powtórkę)


Braci się nigdy nie traci, jak mówią klasyki - szacunkiem się płaci
A moi gringo to sami wariaci, dla nich kumaci, tak jak El Mariachi
Dresowe style, a za uchem baci
Sypią się włosy z logo Versace
Sypią się ździry za włosy z logo Versace, a potem się dają, jak kurwy zeszmacić
Ja mam tu szacunek za czyny i słowa
Ty myślisz, że masz, a ziomki z ciebie ściągają na pety i browar
Czas, czas, czas nas zweryfikował, zweryfikował, zweryfikował
Zostało paru solidnych tu przy mnie, a reszcie popadały styki przez towar
Aero solo, Aero Troya, Aero Bolot
Liczy się moja ekipa, hej, hej, hej, chuj tam z tobą, hej, hej, hej
Bujaj głową, pierdolę rapy od typa co stoi pod klatką
I w ujebanych butach z ziomalem na pół tutaj dzieli się ramką
Mówi o prawdzie, ja dziele się prawdą
On nawet nie ma czym kurwa się dzielić
Jebane pizdy życiowe wyglądające, jak stado jebanych meneli (bla bla bla)
Stado meneli, się nie podoba, że śpiewam refrenik?
Ja mam trzy tysiące tu różnych nawijek, wy żeście się kurwa w rozwoju cofnęli? (w rozwoju cofnęli)

Lata praktyki, czy chodzi o bity, czy chodzi o melanż
Zapytaj publiki: Ikona GDA jak Brahu DwaZera
Nam chodzi o pliki, do kliki tej, z tymi tekstami nie startuj
Więcej niż przytuliłem z rapu wydaję na jednym melanżu wow
Troya, to typy, trzy płyty, trzy typy, trzy
Wpadam rozjebać se featy, bez solowej płyty, nie robi różnicy mi
Nie chodzi o poklask, w chuju mam kurwa, jak testy w gimnazjach
Nie widzę się w branży hip-hop, łamie mi serce, kiedy patrzę na was
Przecież to mi jeszcze frajdę sprawia, fajnie składam, kiedy kurwa fejm i sława, hę?
Ziomki mówią do mnie: "Dawaj, dawaj", ale sam na scenie, generalnie nie pozdrawiam, hę
Te internet propsy też w chuju mam strasznie
Bo za każdą zwrotkę to zbitą mam piątkę, a później z mazikiem idę zrobić flaszkę
Jasne? Piszę co chcę i jak chcę, obce mi są kalkulację
I nie szukam kolegów pośród raperów, bo nie widzę ludzi w nich, tylko kreację (kreację)
Od ksywy po image, wszystko stworzone od zera przy biurku
Więc jeśli się wszystko zaczęło od zera, ode mnie dla was - zero szacunku

Lyrics licensed by LyricFind